[SPOŁECZNE] Krzyż vol 7: Ostatnie (chyba) tchnienie 10.10.2010

Pół roku od katastrofy nadal mamy stawianie krzyży, palenie zniczy, pochody z pochodniami i wizyty prezesa. Co prawda zapał nie maleje, ale jakby osób co raz mniej i nie ma już takiego zamiesznia jak w wakacje.

Wkurzył mnie jedynie fotopstrykacz agencyjny: dzięki spokojowi i kuturze straż obywatelska obrońców krzyża pozwoliła mi i dwóm innym chłopakom stać przy zniczach i robić zdjęcia jak przyjdzie pochód z prezesem. Obrońcy byli tego dnia wyjątkowo cięci na fotreporterów, bo rano ci wepchnęli się tam gdzie nie potrzeba i poprzewracali trochę zniczy. Oczywiście po przybyciu pochodu, przez kordon obrońców przedarło się dwóch agencyjnych, a jeden z nich stanął przede mną, bo on musi zrobić zdjęcia. Ja nie musiałem, więc chyba tylko dlatego gostek nie zarobił ode mnie w łeb. W dodatku po zrobieniu 65294 zdjęć wiadomej osobie, stał dalej spokojnie, przeglądając na wyświetlaczu efekt swojego skurczu palca na spuście migawki, mając głęboko w czarnej dupie, to że ktoś tu był przed nim ( a w zasadzie teraz za nim) też fotografuje.

(1/43): (2/43): (3/43): (4/43): (5/43): (6/43):
(7/43): (8/43): (9/43): (10/43): (11/43): (12/43):
(13/43): (14/43): (15/43): (16/43): (17/43): (18/43):
Powrót do strony głównej galerii